Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Foodparing z szampanem

Szampan jest na tyle ekskluzywnym i docenianym trunkiem, że już sam w sobie stanowi atrakcję i znakomity sposób na uświetnienie przyjęcia. Jednak istnieją triki, dzięki którym jego pojawienie się na stole staje się jeszcze bardziej doniosłym wydarzeniem. Jednym z nich jest sabrage – sztuka otwierania butelki za pomocą… szabli.

Sztuka sabrage sięga czasów napoleońskich. Słynny cesarz nie stronił od luksusowego wina musującego, a dowodem na jego przywiązanie do tego przysmaku jest przypisywany mu cytat: „Jeśli wygrywasz bitwę, to zasługujesz na szampana. Jeśli przegrywasz, zwyczajnie go potrzebujesz”. Skąd tak wielkie zamiłowanie Napoleona Bonaparte do tego napoju? Jean-Rémy Moët, wnuk założyciela domu szampańskiego Moët, którego syn Victor i zięć Pierre-Gabriel Chandon rozsławili imię wytwórni znanej do dziś jako Moët & Chandon, był jego przyjacielem z czasów akademii wojskowej. To właśnie on na potrzeby cesarza kupił dwa imponujące pawilony oraz oranżerię, w których Józefina i Napoleon wielokrotnie bywali. W dodatku legendy głoszą, że ten ostatni lubił napić się alkoholu ze swoimi żołnierzami przed udaniem się na bitwę.

Trudno powiedzieć, co spowodowało, że napoleońskie wojsko wymyśliło ten widowiskowy sposób na otwieranie szampana. Z pewnością przyczynił się do tego fakt, że kawalerzyści nie rozstawali się ze swoimi szablami, a to swoiste efekciarstwo było ich sprzymierzeńcem w walce o zwracanie na siebie uwagi dam. Nie bez znaczenia mogło być również to, że członkowie armii Napoleona nie mogli narzekać na brak okazji do świętowania. Jedno jest pewne: nawet jeśli za powstaniem zwyczaju Sabrage nie stoją żadne względy praktyczne, do dziś daje on wielu osobom mnóstwo radości i stanowi niezawodny sposób na zaskoczenie współbiesiadników.

sabrageSzampan uchodzi nie tylko za jeden z najbardziej ekskluzywnych alkoholi, ale także za ten najbardziej „wybuchowy”. Nie każdy wie, że ciśnienie panujące w butelce jest sześciokrotnie wyższe niż ciśnienie atmosfery, a korek wystrzeliwany ze wstrząśniętego naczynia może osiągnąć prędkość 40 kilometrów na godzinę! Spekuluje się, że może ona być nawet wyższa, jeśli napój zostanie wystawiony na działanie wysokich temperatur. Na początku swojej historii butelki z szampanem miały tendencję do eksplodowania. Uwielbiany dzisiaj alkohol zyskał wówczas takie złośliwe przydomki jak „saute-bouchon” (wystrzeliwacz korków) czy „le vin du diable” (wino diabelskie). Na szczęście dzisiaj jakość butelek uległa znacznej poprawie i są one już w stanie wytrzymać to duże ciśnienie. Tak czy inaczej, otwierając szampana należy zawsze zachować ostrożność i na wszelki wypadek nigdy nie zwracać szyjki w stronę ludzi.

W czasach napoleońskich do sabrage stosowana była prawdziwa broń kawalerzystów. Dzisiaj do tego celu używa się specjalnie przeznaczonych do tego szabli. Niektóre z nich są stosunkowo krótkie – mają ok. 30 cm długości i przypominają duże noże kuchenne. Ostrza innych są dłuższe, co upodabnia je do prawdziwych szabli używanych niegdyś na polu bitwy. Warto zaznaczyć, że są to przedmioty stosunkowo tępo zakończone, ponieważ sabrage nie polega na przecięciu szkła ostrym nożem, ale na zastosowaniu właściwej techniki celem wykorzystania ciśnienia, jakie znajduje się w butelce. Oczywiście, aby otworzyć naczynie w ten sposób, nie musimy posiadać specjalnej szabli – dopuszczalne jest również użycie dużego noża. W tym wypadku wykorzystujemy szerszą, tępą krawędź.

Jak wygląda sztuka sabrage w praktyce? Na początku należy upewnić się, że butelka została dobrze schłodzona, a jej szyjka – zmrożona. Aby mieć pewność, że tak będzie, warto umieścić naczynie do góry dnem w wiadrze wypełnionym lodem. Następnie usuwamy całą folię, którą owinięty jest korek oraz drucianą osłonkę korka. Musimy znaleźć miejsca, w których butelka została zgrzana – to właśnie one stanowią jej „słaby punkt”, który umożliwia otwarcie naczynia przez jego energiczne uderzenie. Przykładamy szablę „płazem” do butelki i przesuwamy ją energicznie w kierunku szyjki, aż dotrze do kołnierza. Pod wpływem uderzenia powinien się on odłamać i poszybować w powietrze wraz z korkiem. Warto starać się, by w wyniku tego procesu nie zmarnowało się zbyt dużo szampana, jednak należy pozwolić, by choć część wylała się z butelki wraz z ewentualnymi odłamkami szkła. Zanim skosztujemy otwartego w ten sposób szampana, upewnijmy się, że nie pływają one w napoju.

Dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie próbować trudnej sztuki sabrage w domu, w oparciu wyłącznie o opis czy instruktarz na YouTube. Zdecydowanie lepszym pomysłem będzie udanie się na profesjonalny pokaz tej techniki połączony z degustacją szampana lub kurs, który pomoże nam uzyskać biegłość w kultywowaniu tego zwyczaju. Nie da się ukryć, że jest to niezwykle efektowny sposób otwierania butelki, a także znakomity pomysł na atrakcję dla gości, który możemy wykorzystać np. podczas spotkania biznesowego, wesela lub przyjęcia urodzinowego. W niektórych firmach można zamówić tego typu pokaz na swoją imprezę – ceny zaczynają się od ok. 100 zł.

Czy technika sabrage może być stosowana w przypadku każdego wina musującego? Raczej nie, ponieważ jej efektywność zależy od ciśnienia panującego w butelce. To zaś ma ścisły związek ze sposobem, w jaki wytwarzane jest wino. W przypadku tańszych win musujących często stosowane jest sztuczne wtłaczanie dwutlenku węgla do już gotowego płynu. Szampan musuje dzięki tzw. metodzie szampańskiej, zwanej również metodą tradycyjną. Ze względu na dość trudne warunki panujące w Szampanii, druga fermentacja wina zachodzi tam już w butelkach, po dodaniu do wina cukru i drożdży. To właśnie wtedy powstaje alkohol, a także charakterystyczne bąbelki. Efektem ubocznym procesu jest właśnie ogromne ciśnienie w butelce, które niegdyś stanowiło ogromny problem, zaś dziś jest dodatkowym atutem drogocennego wina, umożliwiającym zastosowanie spektakularnej sztuki sabrage.